Premiera – wkrótce!

Drodzy,
dziś mija 15 lat od przejścia do Domu Ojca papieża św. Jana Pawła II. Pamiętam ów wieczór, gdy jako licealista wraz ze wspólnotą uczestniczyliśmy na modlitwie na wzgórzu przy Krzyżu w Ropczycach. Wówczas, w czasie śpiewania Barki usłyszeliśmy kościelne dzwony oznajmiające tę wiadomość.
Św. Janie Pawle II – módl się za nami.

Wczoraj, 1 kwietnia 2020 roku, zakończył się ważny etap w powstawaniu płyty. Nagrany krążek przekazałem do Wydawnictwa Salwator. Ufam, że obecny czas epidemii nie zakłóci pracy Wydawnictwa i tłoczni płyt. Premiera albumu została ogłoszona na 13 maja 2020 roku, czyli na 100 rocznicę kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque (autorce niektórych tekstów z nowej płyty) oraz na kolejną rocznicę objawień w Fatimie. W katolickich mediach już są pierwsze zapowiedzi.

W roku, który obecnie przeżywamy, przypada wiele interesujących okrągłych rocznic. Wspomnę tylko o jednej. 27 lipca 1920 roku na Jasnej Górze prymas kard. Edmund Dalbor dokonał uroczystego aktu oddania Polski Najświętszemu Sercu Jezusa. Było to niemalże tuż przed wydarzeniem „Cudu nad Wisłą”.
25 marca 2020 Przewodniczący Episkopatu Polski (m.in. patron nowej płyty) powtórnie powierzył nasz kraj Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi. W te wszystkie okoliczności wpisuje się płyta Przez Serce do Serca z nowymi pieśniami do Matki Bożej oraz do Serca Bożego. Nie mógłbym przypuszczać takiego kontekstu obecnych zdarzeń rok temu, gdy zdecydowałem o powstaniu nowej płyty. Wówczas (mimo, że tytuł albumu ciągle jest niezmienny) koncentrowałem się głównie na osobie Matki Bożej. Jedynie ostatnia pieśń miała być ukierunkowaniem całej uwagi na Serce Jezusa. W grudniu 2019 roku, dzięki siostrze Bernadecie, krakowskiej Wizytce, powstała inspiracja zwiększenia zakresu pieśni do Serca Pana Jezusa. Tak też się stało. Otrzymałem od niej teksty św. Małgorzaty Marii Alacoque, za które z całego serca dziękuję! Było to w Pierwszy Piątek grudnia. Mam wyraźne przekonanie, że w tym wszystkim jest Boży Palec. Jemu chwała!

Dziękuję Darczyńcom za udział w powstaniu nowej płyty! Niebawem każdy z nich otrzyma egzemplarz(e) albumu! Zrzutka jeszcze nie została zamknięta. Można nadal włączyć się w to dzieło korzystając m.in z linku. Zapraszam i dziękuję!

 W ostatnich miesiącach na prośbę zainteresowanych osób powstały dwie nowe pieśni, które nie są ściśle związane z płytą (nie będą dołączone), ale tematyka płyty w nich również wybrzmiewa.
Pierwsza – Litania do Matki Bożej Jabłońskiej. Jabłoń to miejsce objawień maryjnych zaboru rosyjskiego w latach 1875-1876, gdy Polska znajdowała się w niewoli. Obecnie Kościół bada dokumenty historyczne, które zawierają informacje o objawieniach maryjnych w tym miejscu.

Druga – śpiewana Koronka do Św. Gemmy Galgani. Przyznam – nie słyszałem wcześniej ani o  objawieniu w Jabłoniu, ani nie poznałem św. Gemmy Galgani. Święta żyła w latach (1878-1903). To niebanalna osobowość. Miała zaledwie 25 lat, a na niej wzorował się m.in. Ksiądz Dolindo i Ojciec Pio. Zarówno jeden jak i drugi na swoim biurku posiadali jej zdjęcie. Nie wiem, czy słowa „chrześcijańska bezczelność” (warto przeczytać jej nietypowy życiorys!) oddadzą cechy charakteru św. Gemmy – ale to naprawdę piękna, przeciekawa postać!

Owo poznanie św. Gemmy jest dla mnie wymowne w kontekście osoby Ojca Pio, który w ostatnim roku mocno daje mi znać o swojej obecności. Ważnym aspektem mojej relacji ze Świętym jest fakt, iż w czasie szkolnych ferii, w lutym bieżącego roku, jeszcze przed wybuchem epidemii, miałem możliwość być u Ojca Pio w San Giovanni Rotondo oraz w innych miejscach ważnych dla chrześcijan. Dotarłem również na wzgórze Gargano, gdzie dokonały się objawienia św. Michała Archanioła. Do miejsca tego pielgrzymowało wielu świętych, jak np. św. Franciszek z Asyżu, św. Tomasz z Akwinu, św. Alfons Maria de Liguori i również Ojciec Pio. Przybywali tu także władcy, np. Ludwik II, Otton III czy także król Polski Zygmunt Stary. Udało mi się również dotrzeć do Lanciano,  miejsca pierwszego cudu eucharystycznego. Nawiedziłem też Manopello, gdzie znajduje się jedna z cenniejszych materialnych pamiątek po Zbawicielu – chusta leżąca w grobie na twarzy zmarłego Jezusa. Na niej, w niewytłumaczalny do dziś sposób, utrwalony jest moment Zmartwychwstania).

Manopello, 8 lutego 2020r.

Moje pielgrzymowanie na południe Włoch rozpoczęło się od zaskakującego dla mnie zdarzenia. W dniu wylotu z Krakowa do Bari, w drodze na lotnisko, zadzwonił do mnie diakon Tomasz, saletyn. Z nim niekiedy współpracuję w powstawaniu nowych pieśni – on pisze teksty. W czasie telefonicznej rozmowy poprosił o napisanie melodii do pieśni do św. Mikołaja. Byłem wstrząśnięty, gdyż kilka godzin później na grobie św. Mikołaja w Bari uczestniczyłem w mszy świętej odprawianej w mojej intencji. 🙂

Jeszcze kilka słów o ostatnich zdarzeniach, trudnych do jednoznacznego zinterpretowania. 🙂 Z racji trwającego Jubileuszowego Roku 100 – lecia kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque siostry wizytki zaproponowały, by pieśń Bożej Miłości Iskro nagrać w języku angielskim dla sióstr z Wielkiej Brytanii. Mimo językowych trudności nagrywanie obcojęzyczne wydało mi się ciekawą przygodą. Pomyślałem wtedy pół-żartem, że za kilka lat, na 40 urodziny wydam krążek ze swoimi   piosenkami w języku angielskim (przekonując  siebie, że będę miał inspirującą motywację do nauki języka😀). Dwa dni po tym moim szalonym „pomyśle” zauważyłem w komentarzu pod filmem Psalm 51, że ktoś o obcobrzmiącym imieniu i nazwisku (Amourcratez Krist) zamieścił tłumaczenie tej pieśni w języku angielskim. Zamarłem, ponieważ do tej pory nikt nie dokonywał przekładu moich pieśni na inny język. Autora tłumaczenia poprosiłem o kontakt, zaciekawiony przyczyną i okolicznością powstania tego tłumaczenia (hmm… a dwa dni wcześniej zrodził się w mojej głowie pomysł o płycie po angielsku na 40-stkę!). Ku mojemu zaskoczeniu w odpowiedzi mailowej otrzymałem od pana tłumaczenie WSZYSTKICH moich tekstów pieśni – filmów na YouTube – w języku angielskim. Wszystkich (prawie 30!). Dodatkowo okazało się, że autor przekładu ma 40 lat! (:D) Przypadek? 😉 Od tego czasu tłumaczenia te umieszczone są w filmach na YouTube. Dziękuję jeszcze raz, publicznie, Drogi Amourcratezie, za ogrom wykonanej pracy dla pożytku słuchaczy z zagranicy!

Niedawno też odezwał się do mnie organista ze Szczecina z informacją, że w czasie oddawania czci relikwiom św. Andrzeja Boboli korzystają z mojej pieśni do tego Patrona (z płyty Nieziemscy). Bogu chwała!

Najserdeczniej dziękuję raz jeszcze za każde wsparcie – zwłaszcza za modlitwę. Mam nadzieję, że nie jestem przeszkodą dla woli Pana Boga i ufam, że cześć Niepokalanego Serca Maryi i Najświętszego Serca Jezusa będzie się zwiększała. Amen!

Pozdrawiam świętym pocałunkiem pokoju, życząc nadziei i wiary w tym niełatwym czasie. Abyśmy potrafili nie „adorować” wirusa, ale Ukrzyżowanego z miłości do każdego z nas i Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa! Błogosławionej Paschy! +
Michał

„Przez Serce do Serca” – nowa płyta już za pół roku!

Drodzy,
Z radością mogę już dzielić się dotychczasowymi efektami powstawania mojej kolejnej płyty: „Przez Serce do Serca” (klikając w tytuł można przeczytać o szczegółach).
Obecnie trwa jeszcze proces powstawania utworów i ich nagrań w studio. Kwestia patronatów już prawdopodobnie zamknięta. Jednym z honorowych Patronów najnowszego albumu zechciał być Ksiądz Kardynał Stanisław Dziwisz. Na pamiątkę tego zdarzenia pozwoliliśmy sobie na selfie 😉

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, w maju 2020 roku będzie można cieszyć się już nowymi pieśniami do Maryi i Bożego Serca.

W ostatnich dniach, za namową specjalistki od fundraisingu – Ani A. (za co publicznie tutaj bardzo Ci Aniu dziękuję!) – oraz po przeczytaniu, otrzymanej w prezencie, interesującej lektury autorstwa H. M. Nouwena pt.: „Duchowość fundraisingu”, która złamała pewne moje blokady i bariery w kwestii patrzenia na finanse, zdecydowałem się na pomoc sobie w realizacji projektu i umożliwienie innym współuczestnictwa w powstawaniu tego dzieła. Założyłem konto na portalu zrzutka.pl. Nieoczekiwanie akcja „zrzutki” ma się nieźle 🙂 Zobaczcie sami! Dziękuję z całego serca osobom, które do tej pory jakkolwiek włączyły się w powstawanie projektu.

https://zrzutka.pl/przez-serce-do-serca

Kto jeszcze zechciałby dołączyć do grona darczyńców i współtwórców, zapraszam serdecznie i z góry DZIĘKUJĘ – Bóg zapłać! Dla uczciwej jasności dodam, że koszty związane z powstawaniem takiej płyty to kilka miesięcznych wypłat 🙂 Równocześnie podkreślę to stanowczo, że nawet gdy się (po ludzku patrząc) „traci” na takich rzeczach… to radość z efektów i odpowiedzi zwrotnych ludzi modlących się tą muzyką jest nieoceniona, więc owa „strata” to na dobrą sprawę niesłychany zysk! Chwała Panu 🙂
Niemniej jednak do wsparcia projektu serdecznie zapraszam! 😉

W ostatnich miesiącach dzieją się ciekawe historie w związku z nową płytą i niektórymi, upublicznionymi już utworami. Przytoczę kilka zdarzeń.

Nie zaplanowałem wcześniej w tytułach pieśni utworu do „Niepokalanej”. Nie przyszło mi to po prostu do głowy. W lipcu bieżącego roku nadeszła inspiracja. Spotkałem wówczas w mojej parafii znajomego człowieka, który jest Rycerzem Niepokalanej. Gdy mi powiedział o rycerstwie, uświadomiłem sobie ten mój brak w planie powstających pieśni (w dzieciństwie temat Maryi Niepokalanej był mi bardzo bliski, choćby z powodu kilkuletniej przynależności do Ruchu Światło-Życie, który Niepokalaną ma za główną Patronkę). Wojtka – Rycerza Niepokalanej – znałem jeszcze z czasów pracy w Myślenicach, ale nie miałem pojęcia o jego przynależności do tej maryjnej wspólnoty. Poprosiłem go o dowolne, głębokie słowa ich modlitwy, które jeszcze nie mają melodii. Kilka dni później podesłał mi tekst Ojca Kolbego – „Akt oddania Niepokalanej”. Na tej podstawie powstał utwór „Niepokalana”.
Kilkanaście tygodni później, w październiku, okazało się, że w tym właśnie czasie Rycerstwo Niepokalanej obchodzi w Polsce 100-lecie od założenia. Przypadek? 🙂

Nieco podobna historia była z publikacją w Internecie pieśni z poprzedniej płyty do św. Małgorzaty Marii Alacoque: „Bożej Miłości Iskro”. Zrobiłem to dopiero w październiku br. ze względu na wspomnienie w liturgii św. Małgorzaty (14 X). Gdy opublikowałem pieśń na Yotube, dowiedziałem się, że w tym czasie rozpoczynają się uroczyste obchody 100-lecia kanonizacji tej Świętej i będą trwały cały rok (na nowej płycie będą także pieśni do Serca PJ – a więc tematyka bardzo bliska owej Świętej!). Znów przypadek? 😉

Jeszcze kilka innych nietypowych i radosnych historii związanych z publikowanymi już utworami:

W czasie wakacji odezwał się do mnie pewien Karmelita z prowincji warszawskiej, który poinformował mnie, że podczas pielgrzymki na Jasną Górę 1,5 tysiąca osób śpiewało już pieśń, która ma się ukazać na nowej płycie 🙂 „Ukryj mnie Matko”.

W wakacje, odwołując się m. in. do „Litanii pokory”, napisał do mnie również inny Ksiądz – Sercanin – kapelan szpitala, który poprosił o zgodę na korzystanie z moich nagrań przed lub po mszach dla chorych. Owe msze są transmitowane online. Gdy wysłałem mu pakiet wszystkich płyt – z wdzięczności otrzymałem bezcenny dar – odprawił w mojej intencji Mszę. Bóg zapłać!

Z kolei w komentarzach pod Litanią do Najdroższej Krwi Chrystusa (litania ma obecnie 170 000 wyświetleń) pewna osoba napisała:
„Bóg zapłać … Modlił się litanią z YT cały autokar ludzi jadących pod Włocławek na „POLSKA POD KRZYŻEM” 14 X 2019”.

Czemu tym wszystkim się dzielę? Żeby dać świadectwo, że Pan Bóg to wszystko na swój sposób prowadzi i nawet jak ja sobie inaczej pewne kwestie planuję (a o pewnych nawet nigdy nie śniłem)  – On w tym wszystkim przeprowadza mnie po swojemu. Mnie jedynie pozostaje się godzić na Jego plan a Was zapraszać do współudziału w tym planie 🙂

Na koniec jeszcze podzielę się rodzinnymi radościami z minionych tygodni.

W październiku wraz z Rodzicami uroczyście świętowaliśmy 40-lecie ich ślubu. Mam głębokie przekonanie, że warto się tym dzielić publicznie, bo w dzisiejszej dobie nie jest to już takie oczywiste, że ślubowanie: „…i że cię nie opuszczę aż do śmierci” rzeczywiście się realizuje.
Bogu więc dzięki za Rodziców, za ich trud, troskę o nas, za życie moje i moich Sióstr, za ich rodziny i za błogosławieństwo!
Jak to świętowanie wyglądało? Najpierw była Msza Święta w intencji Rodziców w naszym ropczyckim Sanktuarium Królowej Rodzin, następnie uroczysty rodzinny obiad w niecodziennych okolicznościach 🙂 Pięknie było i niech tak będzie nadal! Amen 🙂

Cały plan oczywiście był wcześniej obmyślony, między innymi w czasie wspólnego wakacyjnego „rodzeństwowego” spotkania w Krakowie 🙂

Życząc błogosławionego Adwentu i radosnych Świąt Bożego Narodzenia serdecznie pozdrawiam i … do spotkania kolejnym razem 🙂

Michał

Nieziemscy już na ziemi bardziej dostępni! :)

Drodzy!
W ostatnich tygodniach ruszyła lawina wydarzeń związanych z mieszkańcami Nieba!
Jak już powszechnie wiadomo na początku października 2018 ukazała się wydana przez wydawnictwo SALWATOR płyta „NIEZIEMSCY”.

W związku z tym już na samym początku chciałbym Każdą i Każdego zaprosić na uroczystą modlitwę w Wigilię Wszystkich Świętych (31 października 2018)Wieczór ze Świętymi – zainspirowany nowo powstałą płytą. To swoista premiera płyty! Wydarzenie będzie miało miejsce w parafii MB Saletyńskiej w Krakowie (os. Cegielniana, Łagiewniki). Rozpocznie się Mszą Świętą o godzinie 18.00, po niej Nieszpory i modlitwa uwielbienia. Poniżej informacja graficzna:)

Przy okazji powstania płyty jeszcze raz publicznie chciałbym wyrazić swoją wdzięczność wszystkim osobom, które jakkolwiek przyczyniły się do powstania tej płyty! Zwłaszcza:

– autorom i inspiratorom powstałych tekstów, nowych modlitw do Świętych!
– Marzence Wasilewskiej – autorce obrazu „W drodze do Serca” – namalowanego z intencją zilustrowania okładki „Nieziemskich”!
–  Mateuszowi Hrynkiewiczowi za dobrą, około-roczną współpracę i realizację projektu.
– wszystkim ludziom dobrej woli, którzy jakkolwiek wspierali powstanie „Nieziemskich”.
Bóg wszystkim zapłać i CHWAŁA Temu, który jest pełen Dobroci!
Życzę z całego serca odczucia bliskości obecności Świętych, niech ta płyta pozwoli odkrywać nam wszystkim wyjątkowość „Niebieskiego Kościoła”. Amen 🙂

Przy okazji w obecnym czasie dzieją się wydarzenia związane z promocją nowej płyty, np. informacje medialne na portalach i stronach katolickich i nie tylko…, rozmowy radiowe (ostatnio z Radia Profeto, w najbliższym czasie, 7 listopada będzie rozmowa w Polskim Radio Rzeszów).
O wszystkim, na bieżąco, informuję w zakładce „Medialnie„.

Staram się również promować płytę, uczestnicząc w różnych kulturalnych wydarzeniach. Dziś odbył się Konkurs, w którym jako uczestnik zobowiązany byłem do zaprezentowania utworu muzycznego, skomponowanego do słów św. Jana Pawła II. Tak się szczęśliwie „przypadkiem” złożyło, że jeden z utworów na płycie „Święta Faustyno” to fragment homilii kanonizacyjnej wygłoszonej przez Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu wyniesienia na ołtarze Św. Siostry Faustyny. Skorzystałem więc z okazji i zgłosiłem się do konkursu.
Zostałem laureatem:) Wyniki ogłoszono dziś o godzinie 15:00 (przypadek?;))

Z tego też tytułu jutro (28.10.2018) serdecznie zapraszam na koncert laureatów, który odbędzie się o godzinie 15.30 w Centrum Jana Pawła II w Krakowie w górnym kościele.

Ostatnim wątkiem, który jest dla mnie ważny i którym chciałbym się podzielić jest Gietrzwałd, Matka Boża i Jej obecność w różnych zdarzeniach, ale podzielę się tym jednym, które teraz mam w głowie. Otóż, w maju br. byłem na dwudniowej konferencji z muzykoterapii w Katowicach, w czasie której „przypadkiem” poznałem organistkę z Gietrzwałdu – Olę. A poznaliśmy się tylko dlatego, że jako jedyni z wszystkich obecnych na auli nie umieliśmy płynnie języka angielskiego, posadzono nas więc razem i przydzielono tłumacza 😉 Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ktokolwiek na sali jest muzykiem kościelnym, bo to była zwykła konferencja dla wszystkich zainteresowanych tematem psychologii muzyki. Kilka dni po powrocie do Krakowa otrzymałem z Gietrzwałdu prośbę o napisanie melodii do Litanii do MB Gietrzwałdzkiej. Był to 26 maja – Dzień Matki i dzień wspomnienia liturgicznego bliskiego memu sercu św. Filipa Neri. Odczytałem to jako znak, zakasałem rękawy i wziąłem się do pracy. Tego samego dnia melodia była gotowa. Od kilku już miesięcy Litania do MB Gietrzwałdzkiej jest już oficjalnie śpiewana w tym wyjątkowym miejscu. To dla mnie i radość i przywilej, gdyż Gietrzwałd to jedyne w Polsce miejsce objawień maryjnych uznane przez Kościół:)

Serdecznie wszystkich pozdrawiam, życząc błogosławionego czasu pamięci o Świętych i tych naszych Bliskich, którzy jeszcze są w drodze…

Michał

Drugie urodziny… Kerygmatu :)

Dziś ważna uroczystość – Narodzenie Jana Chrzciciela.

Wyjątkowa z powodu wyjątkowości Patrona dnia. Jan jest tym, który stoi na granicy Testamentów Starego i Nowego; tym, który jako pierwszy spotkawszy Jezusa rozpoznał w Nim Mesjasza. Jest tym, który za prawdę przelał swoją krew. I tym, o którym sam Pan powiedział: „Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela”.

To on mi patronuje w codzienności. Jemu poświęciłem jedną z nowych piosenek. Dwa lata temu, dokładnie w tę Uroczystość (była wówczas poza niedzielą) odebrałem z wytwórni Kerygmat Miłosiernego. To już dwa lata… 🙂

Swoją drogą, wówczas, dwa lata temu, gdy zawoziłem Kerygmat w rodzinne strony miałem przygodę na autostradzie. Gdy wracałem do Krakowa w godzinach późnowieczornych, w połowie trasy  zepsuła się chłodnica i mnóstwo dymu wydobyło się mojego samochodu. Spotkałem wtedy („przypadkowych”) dwóch dobrych ludzi, którzy mi pomogli. Jeden z nich zaholował mnie do Krakowa. W podziękowaniu, między innymi, zostawiłem mu świeżo upieczony „Kerygmat Miłosiernego”. Po wielu miesiącach, niedawno, wraz ze swoją rodziną odwiedził mnie w Krakowie. Gdy dowiedziałem się, że jego kilkuletni syn bardzo lubi słuchać płyty, zapytałem młodego (żeby się upewnić czy to nie tylko grzeczność ze strony taty) która piosenka jest jego ulubioną…
Bez zastanowienia chłopiec odpowiedział: dziewiąta! A ja…, jak gdybym zapomniał języka, pytam: a która to jest dziewiąta?
I chłopak zaczął pięknie śpiewać: „Duchu Święty natchnij mnie…”. Zamarłem. 🙂

A już niedługo, za kilka tygodni, koniec produkcji „Nieziemskich„.
Pewne sprawy się finalizują, jeszcze trwa oczekiwanie na patronów.

Na razie jednak zakończył się rok szkolny, od jutra oficjalnie czas wakacji.
Końcówka roku szkolnego zwykle nie jest łatwa. Zwłaszcza sprawiedliwe wystawianie ocen.

Miałem nietypową sytuację w pewnej klasie. W kwietniu Łobuzom owej „wyjątkowej” klasy zrobiłem nieplanowaną i niezapowiedzianą kartkówkę. Akurat na poprzednich zajęciach omawialiśmy kwestie związane z Bożym Miłosierdziem, koronką i innymi formami kultu Bożego Miłosierdzia. Pytania „kartkówkowe” były więc nietrudne. Trochę się przeliczyłem.
W czasie wystawiania ocen podchodzi do mnie jeden zdeterminowany uczeń. Gdy mu oznajmiłem, że jego obecna sytuacja z ocenami jest nieciekawa, usłyszałem od niego:
– „Ja coś panu muszę wytłumaczyć. W tej klasie prawie nikt nie chodzi do kościoła, oni w ogóle nie mają pojęcia kto to jest Bóg, co to jest Niebo… a ja… regularnie…., co tydzień… jestem na mszy. I ja mam mieć dostateczny z religii?”
Odpowiedziałem grzecznie:
– „… cieszę się że chodzisz do kościoła, że masz wiarę, ale ja nie mogę oceniać Twojej wiary i praktyk religijnych – tylko wiedzę. A z ocen wynika choćby to, że nie znasz Koronki do Bożego Miłosierdzia”.
I wtedy usłyszałem:
– „czy pan naprawdę uważa, że wiedza jest ważniejsza od wiary? Pojedzie pan do Afryki – tam ludzie nie mają wiedzy, ale mają wiarę… i jak to… gorsi są?”
Na takie coś nie znalazłem już argumentu, przegrałem walkę 🙂 Zgodziłem się na wyższą ocenę, zobowiązując go jednak w sumieniu, żeby nauczył się odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Ucieszył się z kompromisu. Oby było więcej tak zdeterminowanych w walce o dobro. 🙂

Życząc dobrych, bezpiecznych wakacji Każdą i Każdego z Czytelników niemiecmichal.pl radośnie i serdecznie pozdrawiam:)

Michał

Minął rok…

Parę dni temu, w Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela minął rok, odkąd odebrałem wyprodukowane pierwsze krążki „Kerygmatu Miłosiernego”. W ciągu roku wiele się wydarzyło w związku z wydanymi publikacjami (najpierw Kerygmatem – czerwiec 2016, a potem Gorzkimi żalami – marzec 2017). Większość z tych zdarzeń zapisano na tej stronie (niemiecmichal.pl) w zakładce MEDIALNIE. Bogu niech będą dzięki za to wszystko!

Na radość i budowanie ducha przedstawię kilka sytuacji budujących, radosnych z ostatniego czasu:

13 maja poszedłem sobie późnym wieczorem do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach na adorację. Wśród większości osób klęczących przed Najświętszym Sakramentem zwrócił moją uwagę zatopiony w modlitwie młody człowiek. Pozazdrościwszy mu takiej postawy, sam uklęknąłem i wziąwszy z niego wzór starałem się już wpatrywać tylko w Jezusa. Minęło około pół godziny. Wychodząc z Kaplicy, spojrzałem na nadal zatopionego w modlitwie około 20 latka, zatrzymałem na moment wzrok, patrzę…  znajoma twarz – mój uczeń z Myślenic. Szok. Nigdy wcześniej bym się akurat po nim tego nie spodziewał… a tu taka niespodzianka. Poczekałem na parkingu na niego i chwilę porozmawialiśmy. Ta radykalna „zmiana” – jak się okazało w rozmowie – wyniknęła z doświadczenia Bożego Miłosierdzia. Chwała Panu!

Jedna z koleżanek pracuje w pewnej okulistycznej firmie. Poprosiłem, żeby rozejrzała się za okularami przeciwsłonecznymi dla mnie w jakiejś przystępnej cenie. Powiedziała, że jeśli się uda, otrzymam je za darmo. Zaniepokojony nieco, powiedziałem: „nie chciałbym, żeby było nieuczciwie”. Wytłumaczyła mi, że czasem (w ramach jakiejś umowy) ma możliwość wziąć towar do jakiejś kwoty bez zapłaty. Zaskoczyła i zbudowała mnie jej reakcja na moje „zaniepokojenie”. Ze zrezygnowaniem i smutkiem w oczach powiedziała: „jak mogłeś pomyśleć, że ja kiedykolwiek zrobię coś nieuczciwie”.

Szkoła. W czasie jednej z lekcji w pierwszych klasach rozmawialiśmy na temat sakramentu chrztu. Dla zwiększenia uwagi słuchaczy wtrąciłem ciekawostkę „ze swojego podwórka” i opowiedziałem młodym też o moim chrześniaku z Białorusi, który dziś ma już 70 lat, który w czasie 45 minut przyjął cztery sakramenty: chrzest, bierzmowanie, pierwsza Komunia i Małżeństwo. Jeden uczeń się wyrwał i mówi do mnie, skoro pana chrześniak ma 70 lat to znaczy, że pan ma 100? 😀

Kościół. Godzina 11:57, niedzielne południe, (za 3 minuty msza św.).
Przychodzi osoba odpowiedzialna muzycznie za dziecięcą scholę. Ustalamy muzyczno-liturgiczne szczegóły. W tym samym czasie na półpiętro chóru wychodzi starsza, korpulentna pani i mówi półgłosem:
– proszę tu na chwilę zejść.
Popatrzyłem na zegarek i na panią. Wtem z półpiętra słyszę ponaglenie:
– przecież pana nie ugryzę, proszę na chwilę zejść.
– proszę chwilę poczekać – powiedziałem stanowczo i wróciłem myślami do ustalania muzycznego liturgii.
Za moment już zszedłem na półpiętro, owa dama daje mi trzy cukierki i mówi: to dla pana na Dzień Dziecka. Zbaraniałem. Ale szybko wytłumaczyłem się z mojej „uprzejmości” i podziękowałem 🙂

W czasie białego tygodnia zachwyciła mnie postawa dzieciaków, którzy w tych dniach zaczynali spotkania z Panem Jezusem w Eucharystii. Każdego dnia po „Baranku Boży” wszystkie osoby w białych strojach nagle BIEGŁY w stronę ołtarza, jakby miało im braknąć Komunii Świętej i momentalnie się ustawiały wyrażając gotowość do przyjęcia Pana:)

Innym razem, na mszy późnym wieczorem (w Wigilię Zesłania Ducha Świętego) usłyszałem dziecko, które  za moimi plecami w czasie kazania mówi: „Mamo, kiedy będzie Komunia?”. Powtórzyło się to kilka razy. Nagle słyszę rozpacz dziecka: „Mamo kiedy będzie Komunia, bo ja tu padnę”.
Żebyśmy my dorośli mieli takie postawy jak te dzieci – pomyślałem 🙂

Kilka dni temu otrzymałem miłą niespodziankę z przedszkola, gdzie nieraz słuchano Kerygmatu Miłosiernego. Dwie osoby podarowały mi laurki. Na jednej z nich było napisane: „Dziękuję za piosenki. Dziękuję za dbanie o Pana Boga”:)
Druga dziewczynka, na prośbę wychowawczyni, która poprosiła, żeby dziewczynka podpisała się na laurce, bo pan Michał nie będzie wiedział od kogo jest ten prezent, z lekkim oburzeniem powiedziała: „jak to mam się podpisać?, to znaczy że pan Michał też dostaje laurki od innych??” 🙂

I na koniec sytuacja z ostatniej soboty. 6:58 dzwoni telefon. Obcy numer. Pomyślałem: jest sobota, przed siódmą rano – nie odbieram. Za moment otrzymałem od operatora nagranie z poczty głosowej – około minuty dźwięku – odsłuchuję nagranie… jakieś organy słychać w tle i nikt nic nie mówi. Pewnie jakiś organista – pomyślałem. Oddzwonię potem. Poszedłem nadal spać. Gdy minęła 9:00 – oddzwoniłem do „nieznanego numeru”. Okazało się, że odebrał znajomy ksiądz (który kiedyś pracował w parafii, gdzie mieszkam), któremu włączyła się komórka rano i nawet nie miał takiej świadomości, że w czasie mszy uruchomił mu się telefon. Dopiero w czasie rozmowy ja go uświadomiłem, że to on pierwszy zadzwonił do mnie i że ja tylko oddzwaniam:) Zdziwiony sprawdził i faktycznie okazało się, że mój numer w jego telefonie był wybrany o 6:58. Stwierdził, że ma taką funkcję w telefonie „wybieranie głosowe”. Śmialiśmy się, że jak organy zaczęły grać, to widocznie wybrało numer organisty 😀 🙂

Dziękuję za Wasze towarzyszenie przez ostatni rok. Pozdrawiam, życząc dobrych, pełnych pokoju wakacji.

Michał