Czas i tak upłynął…

Drodzy!
Gdy spojrzałem na datę i treść ostatniej notatki, złapałem się za głowę, że aż takie zaniedbanie weszło w mój wirtualny świat 🙂

Ostatni wpis zakończony był informacją o powstałej nowej melodii Litanii do MB Gietrzwałdzkiej. Wówczas jeszcze nie było wiadomo – co teraz już mogę z radością ogłosić – że otrzymałem dokument podpisany przez Arcybiskupa Józefa Górzyńskiego zezwalający na „używanie w sprawowanym kulcie Bożym melodii Litanii do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej autorstwa Michała Niemca”. To dla mnie sprawa wielkiej wagi z racji wyjątkowości miejsca, w którym każdego dnia przed apelem maryjnym litania ta jest grana i  śpiewana. W tzw. „międzyczasie”, w pierwszą rocznicę jej powstania – 26 maja, litania została opublikowana  – Bogu chwała i czułe pozdrowienie dla Maryi 🙂

Wspominałem ostatnio również o planowanej promocji nowej płyty. Prezentacja „Nieziemskich” odbiła się echem nie tylko medialnie (np. w listopadzie 2018 w Polskim Radiu Rzeszów czy w portalu Profeto.pl) , ale i wśród moich Parafian 🙂 Gdy zapisałem dedykację dla pewnej Rodziny, dziewczynka (ok 11 lat) z radością i nadzieją w oczach skomentowała: To jeśli mamy już płytę i dedykację – jak pan Michał kiedyś będzie w niebie, będziemy mieć relikwię” 😀
Z kolei jeden z ministrantów, Kacper, aby wypełnić szkolne zadanie, tzn. przeprowadzić wywiad z kimś zajmującym się muzyką, wybrał osobę swojego organisty i moim zdaniem owo zadanie wykonał nieziemsko [zobaczmy] 😉

Od końca tamtego roku, po prezentacji „Nieziemskich”, nastąpiło wiele ważnych dla mnie wydarzeń. Wspomnę tylko niektóre z nich:

Święty Ojciec Filip Neri

W styczniu br. byłem w Rzymie, pielgrzymując do mojego ulubionego Świętego – Filipa Neri. Sam początek wyprawy już był ciekawy, gdyż w czasie odprawy na lotnisku poznałem Siostrę Renatę – Albertynkę. Dzięki niej zaraz po wylądowaniu w Rzymie z lotniska jechałem samochodem na watykańskich rejestracjach. Jak to się stało? Otóż Albertynki, które służą w kuchni dla gwardii szwajcarskiej przyjechały na lotnisko po współsiostrę i ja się zapakowałem z nimi.

Morze Tyrreńskie – styczeń 2019

Rzym – Wnętrze Kościoła Zakonu Trapistów

Podwiozły mnie pod samo Chiesa Nouova czyli moje miejsce pobytu.
Odwiedziłem św. Filipa. Miałem możliwość być bardzo blisko wystawionych w szklanej trumnie jego relikwii. To był ważny czas i miejsce (tam św. Filip mieszkał większość swojego życia, do dziś zachowane są pokoje i przedmioty mocno związane ze Świętym). Oprócz głównego celu mojego pielgrzymowania odwiedzałem inne niezwykłe miejsca, jak np. Watykan, gdzie również uczestniczyłem w audiencji środowej z papieżem Franciszkiem. Dotarłem do Katakumb św. Sebastiana, gdzie w czasie modlitwy w Wigilię Zesłania Ducha Świętego św. Filip otrzymał niezwyczajny dar – tzw. stygmat Ducha Świętego. Nie mogłem nie spędzić choć kilku godzin nad Morzem Tyrreńskim – tak bardzo blisko Rzymu w styczniowej, ale ciepłej słonecznej aurze. Najbardziej jednak tajemniczym i poruszającym etapem pielgrzymowania było dla mnie miejsce, gdzie św. Paweł został stracony – Tre Fontane. Nieopodal jest klasztor Trapistów. Byłem porażony wyjątkowością, prostotą i surowością tego mrocznego miejsca. Warunki do modlitwy – nadzwyczajne. Udało mi się uczestniczyć z nimi w wieczornej brewiarzowej modlitwie.
Zarówno dzień przylotu do Rzymu był niespodziewany jak i dzień wylotu. Gdy przybyłem do stacji metra, żeby dostać się na lotnisko, okazało się, że moje pragnienie nie może być zrealizowane, bo miejska komunikacja strajkuje. Metro więc nie kursuje. Ochłonąłem szybko z szoku 🙂 i prędko taksówką ruszyłem w kierunku Dworca Głównego. Stamtąd już autobusy na lotnisko na szczęście dojeżdżały. Niemal w ostatnim momencie – ale szczęśliwie zdążyłem i wróciłem do Polski.

Colloseum nocą, styczeń 2019

Watykan, dzień powrotu do Polski, styczeń 2019

W okolicach czasu Wielkiego Postu miałem możliwość promować Nieziemskich w Krakowie u OO. Kapucynów oraz w Rzeszowie u Księży Saletynów, a także w Myślenicach w Sanktuarium Matki Bożej. Z wdzięcznością dla Gospodarzy i Parafian wspominam ten czas, serdecznie pozdrawiając, jeśli ktokolwiek z nich czyta ów wpis. Dziękuję!
„Nieziemscy” dotarli również do Warszawy. Z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za pośrednictwem Księdza Kapelana Prezydenta RP,  otrzymałem serdeczny, osobisty i motywujący list. 🙂

W ostatnich miesiącach zacząłem bardziej poznawać Maryję. Bardzo polecam do odsłuchania rekolekcje oo. Paulinów, które rozjaśniają wiele kwestii i zbliżają serce do Matki Bożej. Tytuł ich to „153 km łaski”. Od pewnego czasu zacząłem bardziej dostrzegać Jej obecność i interwencję w mojej codzienności.
W maju br miałem okazję uczestniczyć w rekolekcjach o Maryi w Księżówce w Zakopanem. Kilka miesięcy wcześniej poproszono mnie o oprawę muzyczną tego wydarzenia. Niespełna tydzień przed rekolekcjami, okazało się, że ksiądz, który miał prowadzić rekolekcje, wylądował w szpitalu i zostałem poproszony o „ratowanie” rekolekcji poprzez wygłoszenie konferencji. Nigdy takiej praktyki nie miałem. Zgodziłem się, ale od razu pomyślałem, że Ktoś chce, żebym jeszcze bardziej zgłębił Osobę Matki Bożej poprzez przygotowanie głoszonych konferencji. Tak też się stało. Rekolekcje się odbyły bez większego bólu:)
Uczestniczyłem również muzycznie w innych rekolekcjach – ze św. Michałem Archaniołem – co również odczytałem jako interwencję i zaproszenie Nieba do zgłębienia relacji z moim głównym Patronem.

W połowie czerwca br. na Jasnej Górze odbyła się Pielgrzymka Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa w 150 lecie jej istnienia na ziemiach polskich. Poproszono mnie o oprawę muzyczną mszy świętej na Wałach (na Szczycie) o godzinie 15:00 oraz mszy w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej o 23.00. Miałem ten zaszczyt być u Matki w roli organisty:) W programie pielgrzymki o godzinie 11:00 była również prezentacja mojej płyty Nieziemscy w formie mini koncertu i wspólnego śpiewania z pielgrzymującymi w sali Ojca Kordeckiego. To debiut, bo nie miałem jeszcze nigdzie okazji w taki sposób zareklamować „Nieziemskich”. Wszystko za przyczyną św. Małgorzaty Marii Alacoque, która jest patronką Straży Honorowej. Pieśń do tej Świętej jest również częścią albumu „Nieziemscy”. Po prezentacji płyty przeprowadzono ze mną rozmowę w Radio Jasna Góra.

 

Wspólne śpiewanie w sali Ojca Kordeckiego, prezentacja „Nieziemskich”

Msza Święta na Wałach, 15 czerwca 2019

Msza Święta w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Jasna Góra, 15 czerwca 2019

Parę tygodni temu, zainspirowany cytatem z kalendarza, spróbowałem swoich sił w typowo świeckiej piosence i powstała nuta: Czas i tak upłynie. Jednak raczej to nie mój kierunek muzycznego działania, ale dzielę się też i tym 😉

Niebawem realizacja nowych pomysłów i „niebieskich” – mam nadzieję –„zleceń”. Niektóre z nich już ujrzały dzienne światło i są opublikowane:
Litania pokory, Całe moje pragnienie, Jesteś moim uciszeniem czy Ukryj mnie, Matko!

Do zobaczenia w muzyce!

Pozdrawiam Was świętym pocałunkiem pokoju +

Michał

NIEZIEMSCY! Kolejna płyta – niebawem!

Drodzy,
oto krótkie sprawozdanie z mijającego czasu.
Ostatnio wiele pracuję nad nowym muzycznym projektem. Czas zdradzić co to będzie.„NIEZIEMSCY” – to tytuł najnowszej płyty zaplanowanej na jesień 2018. Wszystko dzieje się w studio L21 w Krakowie – nagrywam wraz z Mateuszem Hrynkiewiczem muzykę – piosenki i pieśni związane ze Świętymi, takimi jak Święci: Franciszek, Klara, Jan Chrzciciel, Filip Neri, Faustyna, Józef…. i inni. O szczegółach napiszę niebawem (w zakładce NIEZIEMSCY można posłuchać DEMO, fragmenty kilku utworów z przyszłej płyty).
Obrazek ilustrujący ten wpis to wstępny przód OKŁADKI płyty – jest to zdjęcie obrazu autorstwa Marzeny Wasilewskiej namalowanego z okazji powstania NIEZIEMSKICH.
Się dzieje! 🙂

W związku z powstającą płytą sporo dowiaduję się o Świętych. Ich życiorysy są niezwykłą inspiracją, motywują do pracy i walki. Naprawdę są Nieziemscy, warto się z Nimi zapoznać 🙂
Odkryłem m.in. św. Ritę, która zaimponowała mi swoją bezgraniczną miłością do Boga. Wolała, żeby jej synowie odeszli już do Pana (nie utracili Nieba), niżby mieli zgrzeszyć odwetem za zabójstwo ich ojca. Modliła się o ich śmierć. Zmarli niebawem, nie realizując wendety (zemsty za krew).
Czy łatwo jest kochać bardziej Boga niż najbliższego człowieka…?

W styczniu uczestniczyłem w ciekawym spotkaniu z Arcybiskupem Krakowa – Markiem Jędraszewskim. Pomyślałem, że po spotkaniu podejdę i podzielę się Kerygmatem Miłosiernego. Podszedłem do Sekretarza z prośbą, by przekazał księdzu biskupowi i ku mojemu zdumieniu usłyszałem: „My to już znamy. Słuchamy w samochodzie”. Urosłem 🙂

W Wielkim Poście miałem możliwość być w kilku parafiach i dzielić się Gorzkimi żalami i Kerygmatem. Odwiedziłem parafię MB Saletyńskiej w Rzeszowie, w Łętowem (niedaleko Mszany). Płyty dotarły również do krakowskich parafii (Ruczaj, Sidzina, Borek Szlachecki).
Za każde spotkanie i możliwość dzielenia się – dziękuję!

Wielki Post też zaznaczony został medialnymi wydarzeniami, jak np.. związany z powstałą przed rokiem publikacją Gorzkich żali, wideo-wywiad, zrealizowany przez portal franciszkanska3.pl. czy rozmowa z Katolicką Agencją Informacyjną nt. nabożeństwa Gorzkich żali.

Dalej były Święta Paschalne, w czasie których przeżywaliśmy radość z tego co się stało z miłości do każdego z nas…. Ta radość przedłuża się aż do Zesłania Ducha Świętego, czyli jeszcze prawie miesiąc 🙂

W szkole żegnamy się z Maturzystami.
Z młodszym rocznikiem natomiast omawiamy religie świata oraz chrześcijaństwo w ich kontekście. Na jednej z takich lekcji, gdy podkreślałem judaizm jako tło chrześcijaństwa, otrzymałem pytanie od ucznia: „proszę pana, czyli Żydzi to tacy niezaktualizowani katolicy”?:D
Z kolei na innej lekcji, gdy wspominałem o Apostole Narodów i o jego radykalnej przemianie z Szawła w Pawła, uczeń o imieniu Paweł przekonuje mnie: „proszę pana, imię Paweł oznacza ‘wielki’”. Wyjaśniłem, że właśnie odwrotnie – „mały”. W odpowiedzi usłyszałem: „No tak, chciałem pana sprawdzić” 😉

Jeszcze z innej beczki. Kilka dni temu w czasie „okienka” w przerwie międzylekcyjnej poszedłem nad Wisłę. Kupiłem wcześniej dobrą kawę i usiadłem na jednej z ławek.
Po kilku minutach podjeżdża na rowerze pewien pan i pyta mnie:
– „przepraszam, czy pan jest organistą w parafii MB Saletyńskiej?”
– tak – odpowiedziałem niepewnie i czekałem jak się rozwinie akcja…
Okazało się, że to jeden z moich fanów 😉 – z osiedla podwawelskiego – emeryt mundurowy, bardzo sympatyczny skądinąd. Spotkanie bardzo miłe, ale takie wydarzenia uświadamiają człowiekowi nie anonimowość w Krakowie, co jest dobre… ale czasem pewnie i obciążające.
Niemniej jednak ów Pan, gdy przyszedł do parafii wieczorem tego samego dnia, otrzymał ode mnie płytę – a ja dostałem dwie książeczki dotyczące kolejnej świętej, którą jeszcze mało poznałem – książeczki o bł. Anieli Salawie. Sami Święci się przypominają, jak widać 😉

Na koniec jeszcze coś z ostatniego czasu, na słodko. Jest w parafii pewna pani, która w sposób tajemniczy podrzuca mi… po dwa cukierki – krówki. Jednego razu dyrygowałem muzyczną grupą w czasie mszy (stojąc blisko ołtarza). Będąc obróconym tyłem do ludzi – przodem do chóru – poczułem, że ktoś mnie delikatnie zaczepia i wkłada w moją rękę jakiś przedmiot. Patrzę – dwie krówki.  Zdarzyło się już kilkakrotnie, że te „dwie krówki” leżały na schodach prowadzących na chór. Parę dni temu, jako organista, uczestniczyłem w pogrzebie. Ku mojemu zadziwieniu – gdy wychodziłem z kaplicy, żeby ustawić się do konduktu, owa pani, korzystając z tłoku przy drzwiach wyjściowych – włożyła w moją dłoń dwie krówki. Dopiero dziś poznałem twarz „winowajczyni”. 🙂

Następny wpis – będzie na pewno jeszcze przed wakacjami – zobowiązuję się w sumieniu 🙂

Serdecznie pozdrawiam, życząc pięknej wiosny również w sercu!

M.