NIEZIEMSCY! Kolejna płyta – niebawem!

Drodzy,
oto krótkie sprawozdanie z mijającego czasu.
Ostatnio wiele pracuję nad nowym muzycznym projektem. Czas zdradzić co to będzie.„NIEZIEMSCY” – to tytuł najnowszej płyty zaplanowanej na jesień 2018. Wszystko dzieje się w studio L21 w Krakowie – nagrywam wraz z Mateuszem Hrynkiewiczem muzykę – piosenki i pieśni związane ze Świętymi, takimi jak Święci: Franciszek, Klara, Jan Chrzciciel, Filip Neri, Faustyna, Józef…. i inni. O szczegółach napiszę niebawem (w zakładce NIEZIEMSCY można posłuchać DEMO, fragmenty kilku utworów z przyszłej płyty).
Obrazek ilustrujący ten wpis to wstępny przód OKŁADKI płyty – jest to zdjęcie obrazu autorstwa Marzeny Wasilewskiej namalowanego z okazji powstania NIEZIEMSKICH.
Się dzieje! 🙂

W związku z powstającą płytą sporo dowiaduję się o Świętych. Ich życiorysy są niezwykłą inspiracją, motywują do pracy i walki. Naprawdę są Nieziemscy, warto się z Nimi zapoznać 🙂
Odkryłem m.in. św. Ritę, która zaimponowała mi swoją bezgraniczną miłością do Boga. Wolała, żeby jej synowie odeszli już do Pana (nie utracili Nieba), niżby mieli zgrzeszyć odwetem za zabójstwo ich ojca. Modliła się o ich śmierć. Zmarli niebawem, nie realizując wendety (zemsty za krew).
Czy łatwo jest kochać bardziej Boga niż najbliższego człowieka…?

W styczniu uczestniczyłem w ciekawym spotkaniu z Arcybiskupem Krakowa – Markiem Jędraszewskim. Pomyślałem, że po spotkaniu podejdę i podzielę się Kerygmatem Miłosiernego. Podszedłem do Sekretarza z prośbą, by przekazał księdzu biskupowi i ku mojemu zdumieniu usłyszałem: „My to już znamy. Słuchamy w samochodzie”. Urosłem 🙂

W Wielkim Poście miałem możliwość być w kilku parafiach i dzielić się Gorzkimi żalami i Kerygmatem. Odwiedziłem parafię MB Saletyńskiej w Rzeszowie, w Łętowem (niedaleko Mszany). Płyty dotarły również do krakowskich parafii (Ruczaj, Sidzina, Borek Szlachecki).
Za każde spotkanie i możliwość dzielenia się – dziękuję!

Wielki Post też zaznaczony został medialnymi wydarzeniami, jak np.. związany z powstałą przed rokiem publikacją Gorzkich żali, wideo-wywiad, zrealizowany przez portal franciszkanska3.pl. czy rozmowa z Katolicką Agencją Informacyjną nt. nabożeństwa Gorzkich żali.

Dalej były Święta Paschalne, w czasie których przeżywaliśmy radość z tego co się stało z miłości do każdego z nas…. Ta radość przedłuża się aż do Zesłania Ducha Świętego, czyli jeszcze prawie miesiąc 🙂

W szkole żegnamy się z Maturzystami.
Z młodszym rocznikiem natomiast omawiamy religie świata oraz chrześcijaństwo w ich kontekście. Na jednej z takich lekcji, gdy podkreślałem judaizm jako tło chrześcijaństwa, otrzymałem pytanie od ucznia: „proszę pana, czyli Żydzi to tacy niezaktualizowani katolicy”?:D
Z kolei na innej lekcji, gdy wspominałem o Apostole Narodów i o jego radykalnej przemianie z Szawła w Pawła, uczeń o imieniu Paweł przekonuje mnie: „proszę pana, imię Paweł oznacza ‘wielki’”. Wyjaśniłem, że właśnie odwrotnie – „mały”. W odpowiedzi usłyszałem: „No tak, chciałem pana sprawdzić” 😉

Jeszcze z innej beczki. Kilka dni temu w czasie „okienka” w przerwie międzylekcyjnej poszedłem nad Wisłę. Kupiłem wcześniej dobrą kawę i usiadłem na jednej z ławek.
Po kilku minutach podjeżdża na rowerze pewien pan i pyta mnie:
– „przepraszam, czy pan jest organistą w parafii MB Saletyńskiej?”
– tak – odpowiedziałem niepewnie i czekałem jak się rozwinie akcja…
Okazało się, że to jeden z moich fanów 😉 – z osiedla podwawelskiego – emeryt mundurowy, bardzo sympatyczny skądinąd. Spotkanie bardzo miłe, ale takie wydarzenia uświadamiają człowiekowi nie anonimowość w Krakowie, co jest dobre… ale czasem pewnie i obciążające.
Niemniej jednak ów Pan, gdy przyszedł do parafii wieczorem tego samego dnia, otrzymał ode mnie płytę – a ja dostałem dwie książeczki dotyczące kolejnej świętej, którą jeszcze mało poznałem – książeczki o bł. Anieli Salawie. Sami Święci się przypominają, jak widać 😉

Na koniec jeszcze coś z ostatniego czasu, na słodko. Jest w parafii pewna pani, która w sposób tajemniczy podrzuca mi… po dwa cukierki – krówki. Jednego razu dyrygowałem muzyczną grupą w czasie mszy (stojąc blisko ołtarza). Będąc obróconym tyłem do ludzi – przodem do chóru – poczułem, że ktoś mnie delikatnie zaczepia i wkłada w moją rękę jakiś przedmiot. Patrzę – dwie krówki.  Zdarzyło się już kilkakrotnie, że te „dwie krówki” leżały na schodach prowadzących na chór. Parę dni temu, jako organista, uczestniczyłem w pogrzebie. Ku mojemu zadziwieniu – gdy wychodziłem z kaplicy, żeby ustawić się do konduktu, owa pani, korzystając z tłoku przy drzwiach wyjściowych – włożyła w moją dłoń dwie krówki. Dopiero dziś poznałem twarz „winowajczyni”. 🙂

Następny wpis – będzie na pewno jeszcze przed wakacjami – zobowiązuję się w sumieniu 🙂

Serdecznie pozdrawiam, życząc pięknej wiosny również w sercu!

M.